Irlandia na weekend wraz z Poza Kadrem. (02-03maja)

Od lewej: ja, Daniel, Paulina, Kasia, Sergiusz i Jola

Ojj tak ciężko wzdychnąwszy, że wszystko co dobre szybko się kończy. Przyszło mi znów pisać opis do czegoś na co się tak długo czekało i nagle już to stało się historią. Pobyt w Irlandii uważam za bardzo udany i owocny fotograficznie pomimo spędzonego w niej tylko jednego weekendu. Spotkanie z moimi znajomymi z grupy fotograficznej z Kalisza – Poza Kadrem u naszej wspólnej koleżanki – Kasi Dąbrowskiej w Ennis było zapięte na ostatni guzik.. no może tylko po za tym, ze uważaliśmy, że “dawno nie padało” 😉 Owszem: padało 10 razy na dzień, ale to jest normalne na wyspach i można się szybko do tego przyzwyczaić. Mój samolot z linii Ryanair z Manchester do Shannon leciał dokładnie godzinę.. choć rzec by się chciało, że druga godzinę pochłonęła mi sama odprawa. To, co zobaczycie w galerii zdjęć to po kolei miasto: Galway, w którym znajduje się ciekawa katedra, uliczki w centrum miasta oraz nad-oceaniczny deptak, którym doszliśmy połączonym nasypem do wysepki – Mutton Island.

Drugi dzień opierał się bardziej na wystawie rasowych psów niedaleko Ennis oraz konnych zawodach jeździeckich. Dotarliśmy również do Dromoland Castle Hotel, w którym niegdyś mieli wesele David Beckham z Victorią. Za hotelem znajdują się piękne ogrody.

Kinga ze swoimi dziewczynami 🙂

Przed Dromolad Hotel

Od lewej: Daniel, ja, Paulina, Sergiusz, Jola, Sylwia, Kasia

Jeszcze tego samego dnia, w niedzielę (3 maja) zajechaliśmy dwoma samochodami w okolice miasta Kilkee na wysokie klify. Rozpościerał się z nich piękny widok na ocean. Klify przybierały różne kształty tworząc zakola. Stojąc tak na nich i spoglądając w dół na odłamki skalne można było poczuć ich historię. Niektóre skały ułożyły się idealnie względem wiatru – tak jakby wiał on tam co najmniej jakieś 2015 lat w tym samym kierunku, czyli od morza do lądu. A może i nawet trochę dłużej. 😉 Wiatry to na pewno stały element tego krajobrazu, który miały na niego największy wpływ łącznie oczywiście z falami oceanu. Dla ciekawostki dodam, że cała Irlandia – jest położona na torfie.

Niestety nie wiem jak to się stało, ale zjeżdżając jedynie na noce do miasta Ennis nie posiadam z niego żadnego zdjęcia i nie mogę go za bardzo przedstawić. Jest to zawsze jakiś powód na powrót do tego miejsca. Jedyne co mogę o nim powiedzieć to pierwsze wrażenie jakie na mnie wywołało. Jest ono takie, że w odróżnieniu od Manchesteru, z którego przybyłem jest to małe miasteczko, do którego prowadzą niemal puste autostrady. Łatwo się po nim poruszać gdyż jest tu blisko do wszystkiego co potrzeba i właśnie tej ciszy i spokoju brakuje mi w Anglii. Cieszy mnie strasznie a zarazem przeraża jak szybko potrafi wzrosnąć moja lista znajomych, bo osób które poznałem przez te dwa dni było całkiem sporo. Po raz kolejny powiem, że to nieprawda, że Polak jest Polakowi wilkiem na wyspach. Z moich spostrzeżeń wynika, że dopiero właśnie tu można ich poznać tacy jacy są naprawdę – przyjaźni i pomocni. Swój spotka swego – bądź pewien tego. Chciałbym tu jeszcze kiedyś wrócić i zjechać rowerem całą zieloną wyspę.. i pewnie to zrobię, bo klucz do Irlandii już mam. 😉

Fotogaleria:

One thought on “Irlandia na weekend wraz z Poza Kadrem. (02-03maja)”

Leave a Reply

Your email address will not be published.